Chiny posiadają trzy ważne rzeczy: ogromne rezerwy walutowe, znaczną nadwyżkę gotówki oraz wielki apetyt energię. Światowa recesja, przed którą jakby nie patrzeć udało się Chinom obronić, sprawiła, że ceny wszystkich złóż i spółek nimi operującymi gwałtownie spadły. To z kolei umożliwiło Chinom dokonywanie zakupów źródeł energii po korzystnych cenach, energii która jest kluczowa dla dalszego prężnego rozwoju tego kraju. Dodatkowo możliwe uwolnienie kursu juana, które z pewnością go umocni względem wszystkich światowych walut sprawi, że Chinom jeszcze łatwiej będzie kupować zagraniczne przedsiębiorstwa. Masowa fala przejęć może się rozpocząć już w tym roku.
Ostatnim, niezwykle istotnym działaniem Chin w tym obszarze było przejęcie 9 procent udziałów w Syncrude za 4,65 miliarda dolarów. Stroną nabywającą udziały było China Petroleum and Chemical Corporation (Sinopec), a sprzedającą ConocoPhillips. Syncrude jest jednym z największych na świecie złóż piasków bitumicznych oraz syntetycznej ropy naftowej, w którym operuje już znaczna ilość koncernów naftowych, w tym między innymi ExxonMobil. Ta transakcja pogłębia konsolidację interesów Sinopec w kanadyjskich piaskach bitumicznych – chińska spółka kapitał już między innymi dwa obszary w północnej Albercie w 2009 roku za sumę dwóch miliardów dolarów. Ostatnia transkacja sprawiła, że Sinopec w sumie zainwestowało w kanadyjskiego piaski bitumiczne ponad 10 miliardów dolarów. Podkreśla to chęć dalszego powiększania rezerw surowców energetycznych, pomimo faktu, że chińskie inwestycje w Kanadzie wcale nie są uznawane za tanie.
Oprócz Sinopec za coraz większe i agresywniejsze zakupy złóż surowców na świcie odpowiadają jeszcze cztery inne państwowe firmy. Jest to między innymi China National Offshore Oil Corporation (CNOOC), które w 2005 roku było bliskie przejęcia amerykańskiej grupy paliwowej Unocal. Chińska spółka złożyła nawet ofertę kupna, o wartości 18,5 miliarda dolarów, za którą z pewnością spółkę by przejęła, jednak wprowadziło to wiele kontrowersji tak politycznych jak i społecznych w Stanach Zjednoczonych. Wiele osób twierdziło, że sprzedaż Unocal chińczykom jest zagrożeniem dla amerykańskiego bezpieczeństwa energetycznego. W efekcie CNOOC zdecydowało się wycofać z próby przejęcia. Ta sytuacja odbyła się jednak pięć lat temu, a Chińczycy zdążyli w tym czasie przemyśleć wszystkie swoje złe decyzje i opracować nową strategię przejęć. Oprócz CNOOC i Sinopec znaczną aktywność w kwestii przejęć wykazują China Natinal Petroleum i jej spółka zależna Petrochina, a także fundusz China Investment Corporation. We wszystkich pięciu wymienionych podmiotach najważniejszą częścią strategii inwestycyjnej jest obecnie agresywne przejmowanie spółek oraz złóż znajdujących się poza granicami Państwa Środka.
Jeszcze większego tempa nabiorą one w momencie, gdy kurs juana, który od początku kryzysu jest stały względem dolara na poziomie około 6,8 juana za dolara, zostanie uwolniony. W ostatnim czasie niedowartościowany juan wpływał stymulująco na eksport, teraz Chiny skłaniają się ku większej konsumpcji wewnętrznej. Spodziewane ocieplenie w stosunkach pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami powinno doprowadzić do umocnienia juana o około 5 proc. Dzięki temu Chińczycy będą mogli taniej kupować aktywa za granicą, a jednocześnie poprawi się konkurencyjność Stanów Zjednoczonych na międzynarodowej arenie.
W 2009 roku wszystkie inwestycje zagraniczne Chin w sektory niezwiązane z finansami wzrosły do 43,3 miliarda dolarów, z 40,65 miliarda w roku 2008. Z tego ponad 30 miliardów dolarów zostało wykorzystane na inwestycje związane z sektorem energetycznym. Ciekawie prezentuje się również to jak szeroko w branżę energetyczną inwestują chińczycy – kupują bowiem praktycznie wszystko od piasków bitumicznych do złóż węgla i gazu. Dodatkowo nie są oni zainteresowani już wyłącznie spółkami, które mogą pochwalić się wcześniejszymi dobrymi wynikami. Prym zaczynają wieść już same złoża, na których mają powstawać, nawet przy udziale funduszy venture capital, ogromne inwestycje typu greenfield. Przykład Unocal dodatkowo nauczył Chińczyków, że nie zawsze warto przejmować całą spółkę, dlatego jedną z obranych dróg jest partnerstwo na wybranych obszarach pomiędzy chińskimi państwowymi molochami, a choćby ich amerykańskimi czy kanadyjskimi odpowiednikami. Celem inwestycyjnym dla Chin stała się również Afryka, która ze względu na znaczną niestabilność jest wciąż omijana szerokim łukiem przez część zachodnich spółek. Na czarnym kontynencie prym wiedzie przede wszystkim CNOOC, które ostatnio zaprzeczyło jakoby prowadziło z nigeryjskim rządem rozmowy dotyczące możliwości przejęcia wydobycia w kilku strefach, w których operują obecnie spółki amerykańskie. Pomimo tego raczej pewne jest, że CNOOC dogada się z rządem afrykańskiego kraju w sprawie rozpoczęcia eksploatacji części najważniejszych złóż. Szacowana wartość tej transakcji wyniesie bagatela 30 miliardów dolarów. Spółka prowadzi również rozmowy z rządem Ugandy w celu wspólnej eksploatacji złóż z londyńskim Tullow Oil, które niedawno odkryło znaczne złoża ropy we wschodniej części tego kraju. Wielkość inwestycji nie powinna być w tym wypadku niższa niż 5 miliardów dolarów.
Spośród domkniętych już dużych transakcji przez stronę Chińską od początku 2009 roku warto wyróżnić między innymi:
Wymienione wyżej transakcje są tylko wierzchołkiem góry lodowej – było ich znacznie więcej. Powodem tak znacznej chęci do przejęć jest coraz większy popyt na energię ze strony Chin i ich dynamicznie rozwijającej się gospodarki. Nie mały wpływ na to miał kryzys gospodarczy, który zahamował wzrost i inwestycje spółek mających swe siedziby na zachodniej półkuli, jednocześnie umożliwiając większą ekspansję firmom chińskim.
| imie / nazwa: | |
| treść : | |